Spostrzeganie aktualnego świata

Problematyka pracy pielęgniarki » Spostrzeganie aktualnego świata

Spostrzeganie aktualnego świata zależy również od przeszłych doświadczeń jednostki i ról, jakie pełniła dawniej. Jednostka, która dawniej pełniła role znaczące, a jakiś przewrót czy ruchy rewolucyjne pozbawiły ją tych ról, będzie zawsze spostrzegała świat aktualny jako wrogi, groźny i nie sprzyjający jej. Może się również zdarzyć to i u osób, które nie pełniły specjalnie znaczących ról społecznych, ale wiek lub choroba wyeliminowały je z czynnego życia społecznego. Takie osoby będą wspominały i żyły tym światem przeszłym, w którym czuły się dobrze. Również przy zmianie ustroju, osoby, które nie akceptują nowego, będą go odbierały inaczej niż te, które odrzuciły stary ustrój i na jego miejscu budują nowy. Dla tamtych osób, nie przystosowanych, ich świat zatrzymał się w momencie zmiany ustroju, a wszystko co obecne - jest niepokojące lub wrogie i groźne.

Człowiek nie tylko poznaje świat, spostrzega go, ale również wyraża swój stosunek do niego w postaci przeżywanych emocji. To, co spostrzega, odbiera jako przyjemne lub nieprzyjemne, jako radosne lub smutne czy przykre. Stosunki człowieka ze światem i ludźmi będą się zatem kształtowały nie tylko na płaszczyźnie poznawczej, ale i emocjonalnej. Poznając ludzi w pracy zawodowej wyrabia sobie opinie o nich, ocenia ich postępowanie, jedni podobają się, inni nie. Z tymi, którzy odpowiadają jednostce oceniającej, pragnie nawiązać ściślejsze kontakty i bliższe stosunki, unika tych, którzy budzą niechęć. Postępowanie jednych ocenia jako sensowne, rozumne, racjonalne, innych jako bezmyślne, nie przemyślane, a często głupie. Z osobami rozumnymi pragnie utrzymać kontakt, korzystać z ich doświadczeń, zasięgać porady w sprawach zawodowych czy osobistych, potrzebny mu jest z nimi kontakt, który może przerodzić się w pożądany układ stosunków społecznych. Stara się zrozumieć te osoby, które mu odpowiadają, zaczyna je naśladować, czy przejmować ich doświadczenia, stara się uczestniczyć w ich działaniu. Człowiek jest ściśle związany z otoczeniem, zmienia się pod jego wpływem i oddziałuje na otoczenie, aby je zmienić i dostosować do własnych potrzeb. Jednostka w oderwaniu od otoczenia nie da się opisać ani nie można jej poznać, trzeba ją rozpatrywać w jej środowisku domowym, zawodowym, towarzyskim itp.

Wśród niektórych amerykańskich teoretyków osobowości istnieje pogląd, że chcąc oddziałać na człowieka, należy nie tylko go poznać, ale wczuć się w jego sytuację. Lekarz powinien postawić się w sytuacji pacjenta, nauczyciel w sytuacji ucznia itp. Twórcą tego kierunku jest Charles Rogers, dla którego istotą terapii skoncentrowanej na pacjencie jest stawianie się terapeuty w położeniu pacjenta, przyjmowanie jego układu odniesienia, patrzenia na świat oczami chorego. Aby skutecznie oddziaływać na chorego, trzeba znać jego doświadczenia, wiedzieć, na co jest wrażliwy, co jest dla niego ważne, co stanowi jego świat. Świat danej jednostki jest zamknięty w niej samej i zewnętrznemu obserwatorowi trudno go przeniknąć, trzeba spojrzeć na świat oczyma chorego, aby poznać jego przeżycia. Osoba, która pragnie pomóc choremu, powinna uwzględnić treść jego świadomości, jego subiektywny obraz świata i obraz samego siebie w danej sytuacji. U każdej jednostki kształtuje się obraz samego siebie (self) we własnych oczach i obraz w oczach osób z otoczenia. Pomiędzy obrazem samego siebie wytworzonym we własnych oczach a obrazem ukształtowanym przez otoczenie powinna zachodzić zgodność i każdemu na tej zgodności zależy. Jeżeli chory we własnym przekonaniu jest bardzo nieszczęśliwy, a w przekonaniu otoczenia wcale taki nie jest, to następuje rozbieżność między jednym i drugim obrazem samego siebie, i ta rozbieżność może prowadzić do różnorodnych zaburzeń osobowości chorego i stosunków z otoczeniem. Jeśli rodzina uważa, że człowiek stary, będący ojcem, matką, dziadkiem lub kimś dawniej bliskim, już się do niczego nie nadaje i tylko przeszkadza, a on sam ma przekonanie o swojej użyteczności, to mamy do czynienia z dwoma różnymi obrazami siebie, pro-wadzącymi do poważnych zaburzeń osobowości i stosunków z otoczeniem osoby starej.