TEORETYCZNE ZAŁOŻENIA DZIAŁALNOŚCI PIELĘGNIARSTWA

Problematyka pracy pielęgniarki » TEORETYCZNE ZAŁOŻENIA DZIAŁALNOŚCI PIELĘGNIARSTWA

Pielęgniarstwo środowiskowe często nazywa się „pielęgniarstwem społecznym". Ani jedna, ani druga nazwa nie jest najwłaściwsza dla tego rodzaju działalności opiekuńczej. Nazwa „pielęgniarstwo środowiskowe" winna obejmować wszystkie środowiska, w których pielęgniarka działa, a więc i środowisko szpitalne, gdyż to też jest określony rodzaj środowiska społecznego. Człowiek, niezależnie od swego stanu zdrowia, żyje zawsze w określonym środowisku, więc przebywając w szpitalu podlega oddziaływaniu warunków szpitalnych i niezależnie, jakie to są warunki, musi je znosić ze spokojem. Dlaczego wobec tego nazwa „pielęgniarstwo środowiskowe" ma się odnosić tylko do środowiska pozaszpitalnego, tego chyba nikt nie umiałby racjonalnie uzasadnić.

Jeszcze gorzej jest z nazwą' „pielęgniarstwo społeczne", którą nie wiadomo, jak rozumieć, czy jako rodzaj pielęgniarstwa, czy jako działalność o specyficznych cechach. „Pielęgniarstwo społeczne", rozpatrywane jako rodzaj, będzie jednym z licznych pielęgniarstw, takich jak: kliniczne, przyszpitalne, żłobkowe, higieny szkolnej, poradniane, przemysłowe i inne. Będzie miało swój obszar działania, tak jak inne pielęgniarstwa, osoby wykonujące je, a więc „pielęgniarki społeczne", i określone formy działania, różniące je od innych rodzajów. Wymienione pielęgniarstwa różnią się nie tylko formami działalności, ale i obszarem, na którym są uprawiane. Obszarem pielęgniarstwa przemysłowego będzie zakład przemysłowy, a klinicznego szpital itd. Natomiast trudno jest wyodrębnić obszar działania „pielęgniarstwa społecznego", ponieważ nie można go zlokalizować ściśle i jednoznacznie w określonym rejonie. Termin ten, używany w dotychczasowej konwencji, oznacza nie tyle jeden z rodzajów pielęgniarstwa, ile jest przeciwstawieniem pielęgniarstwa uprawianego w klinice, szpitalu czy innym zakładzie zamkniętym, zajmującym się leczeniem. Pielęgniarstwo uprawiane w zamkniętych zakładach leczenia nazwano klinicznym, wobec tego to, co funkcjonowało poza zakładem, nazwano beztrosko społecznym. W dalszym postępowaniu nazwą tą określa się na wydziałach pielęgniarskich poszczególne zakłady, jak: zakład pielęgniarstwa klinicznego i zakład pielęgniarstwa społecznego. Używanie określonych nazw w celu zróżnicowania pewnych form działania jest dopuszczalne, chociaż często może prowadzić do nieporozumień. Z tak przyjętych nazw wynikałoby, że pielęgniarstwo kliniczne nie zajmuje się sferą społeczną w swojej działalności, a społeczne nie ma do czynienia, w swojej pracy, z działalnością kliniczną w rozumieniu opieki i pomocy indywidualnej niesionej osobom potrzebującym jej. Sama działalność każdej pielęgniarki jest z natury pełnionych funkcji bardziej społeczna niż inna. Takie rozgraniczenie działalności pielęgniarki na kliniczną i społeczną byłoby chyba krzywdzące wszystkie pielęgniarki, które zajmują się całokształtem spraw związanych z pielęgnowaniem człowieka, nie rozdzielając jej na kliniczną, indywidualną, społeczną lub jeszcze mną, więc po co rozdzielać to sztucznie?

Nazwy można przyjmować różne i nie należy dyskutować ani polemizować z tymi, którzy je wprowadzili. Każda nazwa coś określa i jeśli jest przez ogół odbiorców zrozumiała, to spełnia swoją rolę. Dlatego nie jest istotne, że dotychczasowy śliniak dziecięcy był nazywany „podgardlem dziecięcym". Inna sprawa, że pewne nazwy mogą dziwnie brzmieć dla ucha lub budzić nieadekwatne skojarzenia, mogą się podobać lub nie. Nazwa taka lub inna zawsze coś oznacza i w tym celu została utworzona. Dlatego i nazwa „pielęgniarstwo społeczne" została utworzona w tym celu, żeby coś określała, i jeśli informatorzy rozumieją sens nazwy, to nie będzie między nimi nieporozumienia. Jednak operowanie nazwami, za którymi nie ma jednoznacznej treści, ani nie mają określonego zakresu, nie pomaga w rozwoju dziedziny, do której się odnoszą. Nie rozpatruję tego zagadnienia z punktu widzenia logiki, ale z punktu widzenia pielęgniarstwa, które jako określona dziedzina rzeczywistości winna posiadać jednoznaczny system pojęciowy wprowadzający porządek nie tylko-w nazwach, ale i w myśleniu pielęgniarek. Zmiana nazwy raz przyjętej nie jest łatwa, ponieważ zakorzeniła się w umysłach osób posługujących się nią. Jest to nie tylko sprawa porzucenia nazwy nieadekwatnej, ale również przekształcenia mentalności ludzi, którzy niewiele mają wspólnego z nauką logiki. Sprawa staje się bardzo złożona. Niektórzy ludzie z biegiem lat stają się mało plastyczni umysłowo i bronią się przed wszelkimi zmianami, uważając, że nazwy używane przez nich są najlepsze i nie należy nie zmieniać. Dlatego nie trzeba pozbawiać ich możliwości posługiwania się nazwami konwencjonalnymi i nie należy zmuszać do zastępowania ich innymi.

Nazwy, jako pewnego terminu, nie należy identyfikować z formą działalności, którą wyrażają, bo nie zawsze jest to możliwe, jak to widać na przykładzie nazwy „pielęgniarstwo społeczne". Oznaczałoby to, że istnieje jakiś wyodrębniony i oddzielny rodzaj działalności społecznej pielęgniarki, przysługujący tylko pewnym pielęgniarkom. One są uprawnione do stosowania społecznych form w opiece pielęgnacyjnej, a inne nie, bo zajmują się pielęgniarstwem innego rodzaju.